2009-11-24 18:20:23
droot
W Polsce place zabaw zawsze ulegały szybkiej dewastacji. Faktem jest, że nikt nie dbał o ich stan techniczny, nie były konserwowane, nawet nie były malowane, więc smętne zardzewiałe i połamane fragmenty huśtawek i karuzel szpeciły nasze osiedla, a w dodatku stanowiły zagrożenie dla zdrowia dzieci, które ewentualnie mogły się pokusić o ich użytkowanie. Młodzież również nie pomagała w utrzymaniu zabawek i urządzeń w dobrym stanie. Przeciętny podrostek, który dawno już wyrósł z huśtawek, karuzel i piaskownicy, nie mając co zrobić ze swoim wolnym czasem przesiadywał na placach zabaw, często w towarzystwie papierosa i butelki piwa, wyładowując frustrację i nudę na znajdujących się tu sprzętach. Plac zabaw był miejscem pełnym przemocy, wulgaryzmów, śmieci i nie bardzo nadawał się do tego, żeby odwiedzała go matka z dzieckiem w wieku przedszkolnym. Na szczęście to się zaczęło zmieniać. Ponieważ place zabaw zaczynają być coraz bardziej zróżnicowane i odpowiadają dzieciom w różnych grupach wiekowych, nastolatki nie niszczą już tak urządzeń, znajdując dla nich inne, lepsze zastosowania. Maluchy wróciły zatem do piaskownic, gdzie mogą bezpiecznie bawić się pod okiem zadowolonych rodziców i opiekunów.